Pokazywanie postów oznaczonych etykietą skosy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą skosy. Pokaż wszystkie posty

środa, 3 kwietnia 2013

pierwsza wykończona podusia dla K.

Witajcie,

wreszcie mogę pochwalić się zakończonym projektem (pierwszym z wielu rozgrzebanych).
Wzięłam byka za rogi i dokończyłam poduszkę w paski :)

Oczywiście najpierw musiałam pojechać do IKEA po wypełnienie.
Pierwotnie plan był taki, że wszyję suwak, ale Tata podpowiedział mi, żebym zrobiła takie zakładki do rozchylania przy wkładaniu wypełnienia. No i zrobiłam takie zakładki...

A wygląda to tak:





Zakładki troszkę się marszczą, ale w końcu to pierwsze podejście.
Już teraz wiem, że powinny być większe, tzn. bardziej na siebie zachodzić...

Tam gdzie się schodziły jeszcze dodatkowo zamocowałam ręcznie.


W tak zwanym międzyczasie zszyłam już bloki do projektu dla Mamy P.
Póki co przedstawia się to tak:


Zapewniam Was, że na żywo wygląda to 100 razy lepiej.
Na zdjęciu na pierwszy plan rzucają sie czerwone kwadraty.
W rzeczywistości takie zestawienie materiałów kojarzy mi się z klimatem japońskich kimon.

Teraz czekam już tylko na wyjazd na deskę, ale przed samym wyjazdem może jeszcze coś wykroję :)

Pozdrowienia!!!

piątek, 29 marca 2013

poduszka w paski

Teraz czas na kolejną poduszkę, którą zaczęłam kilka dni temu.
Wymiary to 60x60 cm, jako wypełnienie zastosowana ma być poduszka z IKEA.

Początkowo miała być ramka pomiędzy tymi czterema kwadratami, ale po konsultacjach z Rodzinką ustaliliśmy, że dużo lepiej będzie bez ramki wewnątrz.
Powoli zbliża się dzień, w którym będę musiała wreszcie.... wszyć swój pierwszy suwak.
Normalnie już się boję. :)

A tak wygląda po zszyciu.
Na początku ciężko jest szyć skosy, ale potem jak przychodzi do ich połączenia idzie dużo łatwiej ponieważ materiał bardzo łatwo poddaje się naciąganiu i idealnie udaje się dopasować poszczególne części, tak aby szwy elegancko się schodziły.


Po obcięciu od każdego kwadratu skosu zostały mi jeszcze skrawki, które utworzyły dwie serwetki. Nie schodzą się może idealnie, ale roboczo pod kubek z herbatą dla mnie i P. są zdecydowanie wystarczające :)


Tymczasem skończyłam zszywać kwadraty do swojej narzuty.
W chwili obecnej wygląda tak:


Oczywiście zdjęcie nie byłoby kompletne gdyby nie mistrzyni drugiego planu, czyli Zuzanna :-)
W kilku miejscach pomyliłam kwadraty pomimo, że naprawdę skrupulatnie pilnowałam co z czym mam zszyć. Znajduję w tym taką pociechę, że teraz ułożenie kwadratów jest naprawdę nieregularne, a na tym najbardziej mi zależało.
Ponadto doceniłam swojego iPada, który służył mi za ściągę przy dobieraniu kolejnych kawałków do zszywania.

Zmieniając temat, za dwa dni Święta Wielkanocne, a na dworze pada śnieg.
Coś się chyba komuś pomieszało.
Natomiast chwilowo cieszę się z takiej aury, ponieważ czeka mnie wyjazd do Białki, gdzie będę zgłębiać tajniki jazdy na snowboardzie, czego nie mogę się już doczekać.

Aha, zapomniałabym... przyszła paczka z materiałami, już dekatyzują :-) znaczy się, że jutro wycinanie!!!

Miłego wieczorku!